poniedziałek, 2 września 2013

Dr Gerard pryncypałki kokosowe w białej czekoladzie



Oprócz uśmiechu na twarzy ze względu na nazwę, pryncypałki jakoś nigdy nie wzbudzały we mnie większych emocji. Do czasu aż natknęłam się na ich nową wersję. Kokos i biała czekolada to dla mnie gwarancja bardzo przyjemnych doznań smakowych, więc nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Trochę przeleżały w szafce, aż wreszcie nadszedł moment, kiedy uznałam, że mój apetyt na słodycze w ciągu kolejnych kilku dni będzie wystarczający aby dać radę temu dużemu opakowaniu. Miałam rację, pryncypałki zjedzone, co więcej zjedzone z dużą przyjemnością, bo są naprawdę dobre.





Ogromną zaletą pryncypałek jest sam wafelek, który jest kruchy i bardzo delikatny. Biała czekolada, którą jest oblany jest naprawdę dobrej jakości (a przynajmniej smakuje jakby była). Nie czuć w niej mydło-podobnego posmaku tłuszczu, a jedynie delikatny lekko śmietankowy aromat. Dobrze, więc, że producent jej nie poszczędził – 40%  w zupełności wystarcza żeby móc delektować się jej smakiem. Fajnie też, że czekolada nie kruszy się i nie odpada od wafelka, zawsze strasznie mnie wkurza kiedy kawałki czekolady czy okruchy wpadają mi między klawisze laptopa. Kolejną mocną stroną pryncypałek jest posypka z wiórków kokosowych. Niby banał, w końcu to wafelki kokosowe, ale jakoś producenci Princessy i innych kokosowych wafelków na to wpadli. A szkoda, bo to jak się okazuje bardzo dobry pomysł. Czas wreszcie na nadzienie. Hm… mam pewien problem z jakimkolwiek jego opisem. Podobno kremu kokosowego jest 39%, ale szczerze powiedziawszy jakoś trudno jest oddzielić jego smak od reszty. To jednak w niczym nie przeszkadza, bo jako całość pryncypałki smakują naprawdę kokosowo.  Można by im zarzucić, że są zbyt słodkie, ale jak dla mnie jest to bardzo przyjemna słodycz. Właściwie jedyną ich wadą jest to, że przez to, iż są takie lekkie i delikatne człowiek zupełnie się zapomina i je jednego wafelka po drugim. Swoją drogą to fascynujące, że nie wyobrażam sobie żebym zjadła na raz dwie princessy czy prince pola, a jedząc pryncypałki za jednym razem pochłonęłam równowartość co najmniej trzech wyżej wymienionych. Cóż, mówi się trudno, były na tyle dobre, że wcale nie mam wyrzutów sumienia.



Pojemność opakowania: 235g
Kalorie: 579/100g
Kupione w: Biedronka


Ocena: 5,5/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz